
Dawno dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami żył sobie pewien staruszek. Mieszkał on na Alasce przy torach kolejowych. Pewnego dnia starzec się rozchorował. Jednak miał współlokatora. Wróżkę o imieniu śnieżynka.Pewnego dnia starzec się rozchorował. Śnieżynka widząc, że staruszek jest już w umierającym stanie chciała mu pomóc, ale była bardzo młoda i nie umiała mu pomóc. Myślała i wymyśliła, że zatrzyma pociąg, a maszynista prowadzący pociąg mu pomoże. Po kilku godzinach nadjechał pociąg. Jednak, że wróżka była istota magiczną i nikt jej nie widział oprócz staruszka. Wróżka postanowiła się ubrać w ubrania staruszka i była widoczna. Po chwili przyjechał kolejny pociąg i stanął. Maszyniście się wydawało, że widzi ducha. Wysiadł z lokomotywy i spytał się co się stało. Istota magiczna mu wszystko wyjaśniła. Oboje wzięli staruszka owiniętego kocem do pociągu i zawieźli do najbliższego szpitala. Jednak staruszek po kilku dniach zmarł, lecz wszyscy jeżdżący tym sposobem lokomocji nie zapomną go, ponieważ jego imieniem została nazwana trasa, którą jeżdżą pociągi obok jego domu.