Lektury Huberta
piątek, 3 października 2014
Limeryki
Dnia pewnego w Konarzewie Była baba mieszkająca w Dopiewie Ta miejscowość była miła Lecz nic w niej nie wypiła Miała taki wielki grzebień (grzebień do czesania włosów)
1 komentarz:
2015klasa
4 października 2014 14:19
Ciekawa próba :)
Odpowiedz
Usuń
Odpowiedzi
Odpowiedz
Dodaj komentarz
Wczytaj więcej...
Nowszy post
Starszy post
Strona główna
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Ciekawa próba :)
OdpowiedzUsuń