niedziela, 5 maja 2013

04.05

Czwarty dzień nad morzem. Gdy wstałem rano patrzyłem telewizję, a Łogry ze mną. Na śniadanko zjadłem jak zwykle płatki. Po śniadaniu idziemy na plaże. Było zimno więc się nie kąpaliśmy. Małych kusiło, żeby wejść do wody i weszli. Mieli całe buty przemoczone i matula była wściekła na nich. dostali kare taką że nie dostaną loda i sowa miała łzy w oczach. Po plaży poszliśmy tradycyjnie na gokarty i jeździliśmy godzinkę. Na obiad zamówiłem rosół i go nie zjadłem. Tata był zdenerwowany że zapłacił ,a ja nie zjadłem. Następnie odpoczynek. Później poszliśmy na gofry z polewą czekoladową. Łogry tym razem zjadły. po chwili szliśmy kupić łopatki wiaderka itp. Stefan sobie zażyczył traktor z przyczepą, a tata nie chciał go kupić po był za drogi. Kosztował 30.00 zł. Następnie poszliśmy drugi raz na plaże i tym razem mnie kusiło , żeby wejść do wody i to zrobiłem, a od mamy tym razem nie dostałem kary.NA SZCZĘŚCIE!!!. Po powrocie do hotelu kolacja do mycia i spać. Jak co dzień.
                                                       

1 komentarz: