01.05
Dzisiaj wcześnie wstałem o godz.05:00, gdyż jedziemy nad morze do Niechorza. Łogry i ja nie chętnie wychodziliśmy z łóżka bo byliśmy niewyspani. W całym domu rozgarbiasz. Wszyscy latają w tą i w tą. Tatula pakuje bagaże a matula ubiera łogry. Wreszcie wyjechaliśmy z domu. Podczas drogi Stefan bawił się mapą Na postoju maluchy chciały iść do m'c donald'a ,lecz tata nie chciał się zgodzić.Po [męczarniach] wreszcie poszedł. Czekał godzinę za porcją frytek. Po kilku minutach zbrzydły nam frytki dlatego, że były przypalone.Po czterech godzinach jesteśmy w Niechorzu. Dostaliśmy pokój z plazmą. Odrazu patrzyliśmy na telewizję. Na obiad zamówiliśmy sobie nigdy nie zgadniecie frytki!!!. Po obiedzie leniuchowanie, później zwiedzanie i tak minął pierwszy dzień.
Nad morzem najważniejszy jest pokój z plazmą, oczywiście :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie, pani M.